Dokoła Babiej Góry

Określana mianem Królowej Beskidów Babia Góra jest najwyższym szczytem tego pasma. Z jej kopulastego wierzchołka Diablaka (1725 m) rozpościera się jedna z najwspanialszych w Polsce panoram górskich. W warunkach bardzo dobrej widoczności można dojrzeć nawet zabudowania Krakowa. Jednolity masyw długości 12 km wyraźnie góruje nad otoczeniem. Rozciąga się on od Przełęczy Lipnickiej (1012 m) na wschodzie po Jałowiecką (993 m) na zachodzie. Jedyne obniżenie w całym grzbiecie Przełęcz Brona (1408 m) dzieli masyw na Wielką Babią górę (1725 m) po stronie wschodniej i Małą Babią Górę (tzw. Cyl 1517 m) po zachodniej.

Głównym grzbietem Pasma Babiej Góry biegnie europejski dział wodny oddzielający zlewiska Morza Bałtyckiego i Czarnego. Stanowi on jednocześnie – aż po Diablak – granicę pomiędzy Polską na północy a Słowacją na południu.

Zdobywanie rowerem leżącego na terenie Parku Narodowego szczytu Babiej Góry nie jest dozwolone ale tereny po obu stronach granicy oferują znakomite, obfitujące w widoki i urozmaicone terenowo trasy pozwalające objechać Babią Górę dokoła. Choć wokół babiogórska pętla rowerowa zamyka się w Zawoi to niezmotoryzowani, którzy muszą przewieźć rower, mogą rozpocząć swój “Tour de Babia Góra” w Makowie Podhalańskim, miasteczku położonym przy linii kolejowej do Zakopanego, w którym zatrzymują się niemal wszystkie pociągi zmierzające z różnych stron Polski do stolicy Tatr.

Z Makowa kierujemy się w prawo, drogą krajową nr 28 według oznaczeń na Jordanów i Skomielną. Przekraczamy rzekę Skawę i po 2 km, w Białce, skręcamy znów w prawo w drogę nr 957 w kierunku Zawoi i Zubrzycy Górnej. Odtąd droga biegnąca w górę potoku Skawica wznosi się nieustannie, choć początkowo nieznacznie, pośród gęstej zabudowy wsi Skawica i Zawoja. Po obu stronach szerokiej doliny towarzyszy nam widok na rozległe pasma górskie: z prawej Jałowieckie a z lewej Polic. 16 km od startu mijamy odchodzącą w prawo drogę do Zawoi Wełczy. W tym miejscu znajdziemy się ponownie w drodze powrotnej, gdyż tu właśnie zamknie się pętla całej trasy dokoła Babiej Góry.

Jeszcze ponad pięćset metrów dalej i oto ukazuje się nam potężny, bardzo stromy grzbiet Królowej Beskidów. Po kilometrze, w Zawoi Widłach mijamy odchodzącą w prawo drogę do kolejnych części tej - jednej z najrozleglejszych w Polsce - wsi Czatoży i Markowej gdzie mieści się siedziba Dyrekcji Babiogórskiego Parku Narodowego i jedziemy prosto główną drogą, tzw. Szosą Karpacką wybudowaną w 1969 roku, która odtąd zaczyna się wyraźnie wznosić, choć za zakrętem podjazd na krótkim odcinku łagodnieje. Z tego miejsca – 20 km od startu – widok z drogi na całe pasmo jest najwspanialszy. Jesteśmy już na tyle wysoko, że możemy dojrzeć wszystkie szczegóły północnej strony grzbietu i jeszcze na tyle daleko, żeby objąć wzrokiem grzbiet na całej długości.

Dalej mijamy ostatnie zabudowania Policznego oraz rozległy stok narciarski na zboczach Mosornego Gronia . Stromość podjazdu narasta. Droga zanurza się w las. Z drugiego z ostrych zakrętów - około 2 km dalej – podziwiamy, już ze znacznej wysokości, wspaniały widok górnej partii grzbietu. Szczególnie imponująco prezentuje się stąd skalna zerwa Sokolicy (1367 m), narożnego wierzchołka masywu na wschodzie, od którego obniża się on zdecydowanie do przełęczy Lipnickiej. Ostatni odcinek podjazdu jest najbardziej stromy. Mijamy jeszcze bijące tuż przy drodze bardzo mocne wywierzysko krystalicznej wody i 300 metrów dalej wjeżdżamy na przełęcz Lipnicką (1012 m), zwaną też Krowiarkami, najwyżej położoną w polskich górach dostępną po drodze samochodowej.

Latem można tu spotkać sporo turystów gdyż na przełęczy znajduje się węzeł szlaków turystycznych prowadzących w pasmo Polic, do Zubrzycy, Zawoi, schroniska na Markowych Szczawinach i na szczyt Babiej Góry. W niewielkim drewnianym budynku mieści się bufet i punkt informacyjny BPN, który prowadzi też sprzedaż widokówek, map, przewodników a przede wszystkim biletów wstępu na teren Parku. Drewniana tablica tuż przy szosie przypomina ostatnią wycieczkę na Babią Górę kardynała Karola Wojtyły odbytą we wrześniu 1978, a ukryty nieco w lesie kamienny obelisk upamiętnia ofiary katastrofy lotniczej pod szczytem Policy w 1969 roku. Przełęcz stanowi też granicę Żywiecczyzny i Orawy, rozległej górskiej krainy rozciągającej się na wschód i południe od masywu Babiej Góry, na terenie Słowacji i Polski.

Zjazd z przełęczy ku orawskim podnóżom Babiej to tylko formalność z tych najbardziej ulubionych przez rowerzystów. Przed nami około pięć kilometrów w dół ponad dwieście metrów niżej. W pędzie zdążymy tylko zarejestrować w pamięci wspaniałą koronę tatrzańskich szczytów na horyzoncie i już hamujemy przy pierwszych zabudowaniach najwyżej położonych przysiółków orawskiej wsi Zubrzycy Górnej. Opuszczając główną drogę 33 km od Makowa Podhalańskiego skręcamy w prawo w wyłączoną z ruchu tzw. Południową Drogę Leśną. To właśnie ona okrąża południowe podnóża Babiej Góry aż do granicy. Nią też prowadzi oznakowana trasa rowerowa. Nowy asfalt na początkowym odcinku drogi szybko ustępuje temu, który położono tu ponad trzydzieści lat wcześniej. Po 2 km od skrętu przyjeżdżamy u podnóża Śmietanowej Polany Zubrzyckiej z gajówką. Latem zawsze można spotkać tu kierdel pasących się owiec a niekiedy kupić w szałasie wędzone świeżo oscypki lub napić się żętycy.

W dalszej drodze przejeżdżamy jeszcze przez dwie polany, z których roztacza się rozległa panorama Orawy. Na przemian kolejne krótkie choć intensywne podjazdy i zjazdy. Z lewej strony do drogi dołączają zielone znaki szlaku turystycznego z Lipnicy Wielkiej na Babia Górę. Po 1,5 km znaki opuszczają drogę i skręcają na zbocze. Stąd krótki zjazd na Stańcową Polanę z parkingiem będącym też końcowym punktem drogi z Lipnicy. Jest tu punkt informacyjno-edukacyjny Parku Narodowego i leśniczówka.

Nasza, już tylko gruntowa droga prowadzi prosto tuż obok leśniczówki. Z polanki za nią otwierają się ciekawe widoki na Orawę, górną część Lipnicy Wielkiej, równoległy do niej grzbiet graniczny i całe Tatry w dali.

Zjeżdżamy teraz krótko odcinkiem na którym zwykle, a zwłaszcza po deszczach, jest błoto. O tego punktu wspinamy się ostro około 200 m przez las wybierając to suchsze fragmenty drogi to wydeptaną z boku między drzewami ścieżkę. W końcu stajemy na rozległej przecince leśnej poprowadzonej wzdłuż grzbietu. Po 42 km od początku trasy, wspinaczce na wysoką Lipnicką Przełęcz na 29 kilometrze i 8 km jeździe leśną drogą u południowych zboczy stokami Babiej Góry stajemy w miejscu do przekraczania granicy na szlaku turystycznym Przywarówka – Orawska Polhora. Przeznaczone dla ruchu pieszego, rowerowego i narciarskiego oraz dla wózków inwalidzkich ! (to chyba ukłon w stronę UE i pobożne życzenie, bo kto widział wózek który przejedzie tą trasą ?!) , czynne od czerwca do końca października w godz. 6 do 20 i od 8 do 18 w pozostałe miesiące.

Tu kończy się pierwsza, polska część trasy wokół Babiej Góry. Urozmaicona terenowo, biegnąca w większości z dala od ludzkich siedlisk, przez cenne przyrodniczo obszary dostarcza bardzo ciekawych wrażeń.

Z granicznej przecinki jedziemy dalej, na drugą stronę by poznać kolejną część trasy na słowackiej Orawie....

Masyw Babiej Góry oglądany od południa podobny jest do ogromnego kopca o łagodnych zboczach. Pokryty od podstawy aż po szczytowe piętro hal ciemną plamą lasów i kosodrzewiny dominuje nad kotliną Orawsko-Nowotarską.

Turystyczne przejście graniczne Przywarówka – Oravska Polhora w lesie na stokach Babiej Góry to początkowy punkt części słowackiej i kontynuacja rozpoczętej w Polsce rowerowej trasy wokół jej szczytu (Sportowy Styl, Nr 6/2004).

Wprost z zabagnionej przecinki leśnej na granicy zjeżdżamy błotnistymi koleinami leśnej drogi. Najlepiej więc od razu skręcić na bok, na wydeptaną między świerkami suchą ścieżkę. 300 m dalej przekraczamy płynący w poprzek drogi płytki potok by tuż za nim wjechać na śródleśny plac a z niego w utwardzoną gruntową drogę. Kilometr od granicy przejeżdżamy obok niewielkiego drewnianego domku. Nieopodal jest dobre miejsce na “popas” w każdą pogodę: zadaszone palenisko z ławeczkami stanowi doskonałą osłonę od deszczu a przykryte daszkiem źródełko krystalicznej wody jest nie do przecenienia zwłaszcza w upalny dzień.

Po stromym podjeździe, kilometr od źródła, wjeżdżamy na rozległą górską łąkę na skraju lasu. To polana na Równi (Na Rovniach). Położona na wysokości 886 m, u stóp Babiej Góry, zapewnia doskonałe widoki w kierunku południowo-wschodnim. Bardzo ciekawie prezentują się stąd Tatry. Koronka ich szczytów zamykająca horyzont wystaje tuż nad grzbietami pobliskich wzniesień. Pośrodku łąki gruntowa droga zamienia się w asfaltową. Spod drewnianego domku, który stoi w tym miejscu i zadaszonego źródła tuż przy nim, odchodzi żółto znakowany szlak prowadzący na szczyt Babiej Góry – stąd 2 h 45 min. Podjeżdżamy około sto metrów pod drewniany budynek Gajówki Hviezdoslava (Hviezdoslavova hajovňa), w której znajduje się muzeum poświęcone związanym z tym miejscem dwom wybitnym postaciom słowackiej literatury Pawłowi Orszag Hviezdoslavovi i Milo Urbanovi. Dokładne informacje o gajówce i jej otoczeniu są wypisane (również po polsku) na stojącej obok budynku tablicy. Krótkim zjazdem przekraczamy mostek na potoku Bystrym poniżej gajówki. Asfaltowa droga, biegnąca dalej skrajem lasu, skręca w prawo wraz z niebieskim oznaczeniem szlaku. Tuż przed tym zakrętem odchodzi od niej zagłębiając się w las droga szutrowa. Żeby w nią wjechać należy przejść pod zamkniętym szlabanem. Za nim prowadzi wprost w górę na babiogórskie stoki i tam właśnie należałoby skręcić od razu. Jednak będąc w tym miejscu warto odjechać od głównej trasy nieco w dół do pobliskiego schroniska Słona Woda i wrócić po wizycie na główny szlak.

Z zakrętu jedziemy więc prosto ścieżką według żółtych oznaczeń szlaku do schroniska. Droga prowadzi najpierw tak zwaną Aleją Hviezdoslava przez urokliwe polany z rzadka porośnięte świerkami. Wyjątkowo piękne okazy tych drzew nadają alei swoisty nastrój spokoju i dostojeństwa. U jej końca natrafiamy na skrzyżowanie z drogą asfaltową i stojące obok na wzniesieniu schronisko. Jego budynek to jedyny zachowany do dziś obiekt po byłym uzdrowisku, które funkcjonowało tu do początku 20 wieku w oparciu o wodę ze słonych źródeł Solnego Potoku. Dziś rejon schroniska stanowi turystyczną część orawskiej wioski Półgóry (Oravska Polhora) będąc głównym punktem dla turystycznych wyjść na szczyt Babiej Góry. Latem, tu zaczynają się trasy rowerowe pod Babią Górą i Pilskiem a zimą narciarskie trasy biegowe. Spod schroniska roztacza się wspaniały widok na cały masyw. Widać też dalszą część trasy na którą wkrótce wrócimy. Aby to zrobić należy wrócić w górę, wąską asfaltową drogą, zgodnie z czerwonymi oznaczeniami szlaku na Babią Górę. Po 1,7 km od Słonej Wody, w miejscu o nazwie Vonžovec (oznaczone skrzyżowanie szlaków) skręcmy w prawo (znaki niebieskie) do gajówki Hviezdoslava. Tuż za zakrętem, z którego zjechaliśmy w drodze do schroniska, skręcamy w lewo, w las, pod szlaban leśnej drogi stokowej. Zmierzamy teraz mozolnie w górę, wzdłuż potoku. Za pierwszym mostkiem droga rozwidla się na dwie odnogi. Wybieramy lewe odgałęzienie by na kolejnym moście zakręcić przerzucając się na zbocze po drugiej stronie potoku. Na tym odcinku droga wznosi się mocniej. Nawierzchnia staje się bardziej kamienista. Na 4 km od szlabanu wjeżdżamy na leśną przecinkę. To najwyżej położony punkt drogi na południowym stoku Babiej i zarazem najbardziej interesujący widokowo odcinek całej wokółbabiogórskiej pętli.

Ze zbocza roztacza się wspaniały widok na całą Orawę i wiele górskich grzbietów poza jej terenem. Widzimy Pilsko (1556), drugi co do wielkości szczyt Beskidów, nieco dalej w prawo w kierunku zachodnim Romankę, Skrzyczne i masyw Baraniej Góry w Beskidzie Śląskim. Na południe jezioro Orawskie, a bezpośrednio nad nim szczyt Magurki z wieżą przekaźnika telewizyjnego. Jeszcze bardziej na południe grzbiet Kubińskiej Hali i całe rozległe pasmo Tatr.

Ten widokowy odcinek odkrytego zbocza kończy się po pięciuset metrach. Droga znów zagłębia się w wysoki las, a brak widoków rekompensuje nam ciągły zjazd. Dwa kilometry dalej otwiera się ponownie widok ze zbocza. Przez około sto metrów możemy oglądać poznaną wcześniej panoramę po czym ponownie wjeżdżamy do lasu. W tym miejscu drogę przekraczają czerwone znaki szlaku turystycznego ze Słonej Wody na Małą Babia Górę.

Dalej mkniemy już tylko w dół Borsuczą Doliną, wzdłuż potoku przez kolejne klocowiska - leśne placyki - na których leżą ściągnięte z lasów bale ścietego drewna. Na jednym z nich stoi kolejny mały domek leśny, schronisko dla drwali. Czasami, co warto sprawdzić, z niezamkniętymi drzwiami (pomocne w czasie deszczu). Nawierzchnia drogi, kiedyś smołowana teraz bardzo zniszczona zwózką drewna i zarzucona odłamkami gałęzi, nie pozwala rozwijać zbyt dużej prędkości.

Sześć kilometrów od najwyższego punktu tej części (słowackiej) trasy dojeżdżamy do Borsuczego - skrzyżowania leśnych dróg na polanie u zbiegu dwóch potoków: Głośnej rzeki (Hlasna rieka) i Polhoranki. Za mostkiem przy skrzyżowaniu natrafiamy niezamieszkaną leśniczówkę. Po lewej stronie na skarpie ponad zbiegiem potoków możemy odpocząć na małej polance z wiatą i stoliczkami. Po odpoczynku ruszamy w górę Podhoranki, zgodnie z żółtymi znakami szlaku, na przełęcz Jałowiecką. Po trzech kilometrach od leśniczówki asfaltowa droga rozwidla się w miejscu zwanym Vyšny Tajch. Jest tu kolejny domek dla drwali, a obok stolik z ławeczkami. Stąd też odchodzą w lewo znaki na Głuchaczki, graniczną przełęcz i turystyczne przejście. My kierujemy się prawym odgałęzieniem drogi, według oznaczeń, na Jałowiecką przełęcz. Niecały kilometr dalej opuszczamy asfalt. Skręcamy w prawo na zbocze. Z początku zbyt strome i nierówne by po nim pojeżdżać pokonujemy pieszo, by powyżej, 300 metrów od skrętu wjechać na przełęcz.

To tu, na jednym z dwu przedzielonych niewielkim grzbietem obniżeń, Tabakowym Siodle (1117 m) znajduje się turystyczne przejście graniczne i nim opuszczamy słowacką, orawską część trasy wokół Babiej Góry by znów przedostać się na północ od jej masywu. Przez Jałowiecką przełęcz przechodzą szlaki turystyczne na Małą Babią Górę i w przeciwnym kierunku na szczyt Mędralowej, Kolisty Groń czy przełęcz Klekociny i Pasmo Jałowieckie w Beskidzie Żywieckim. Rejon Mędralowej to także najdalej wysunięty na północ fragment terytorium Słowacji.

Z przełęczy podjeżdżamy w górę wydeptaną ścieżką wzdłuż granicy. Za nami w perspektywie granicznej przecinki doskonale prezentuje się szczyt Małej Babiej Góry . Mozolnie wznosimy się prawie sto metrów wyżej w kierunku Mędralowej. Pod szczytem opuszczamy graniczny pas. Skręcamy na północ w leśną drogę zgodnie z zielonymi znakami szlaku. To bardzo przyjemny do przejazdu odcinek trasy. Kilkset metrów jazdy równą szeroką drogą po grzbiecie, najpierw gęstym świerkowym lasem a potem wśród szpaleru buków o powykręcanych konarach i wjazd na obszerną górską łąkę - Halę Kamińskiego. Z hali na zachodnim stoku Kolistego Gronia rozpościera się widok na Kotlinę Żywiecką, Beskid Śląski i Mały. To ostatni z tak rozległych widoków na całej trasie.

Po zboczu Kolistego Gronia przejeżdżamy wąską ścieżką zielono znakowanego szlaku na przeciwny kraniec Hali. W tym miejscu wjeżdżamy do lasu. Ścieżka zaczyna opadać bardzo stromo. Spod kół ustępują luźno leżące kamienie, a spływający fragmentami zjazdu potok i występujące miejscami śliskie korzenie drzew wymagają dużej koncentracji uwagi i znajomości techniki zjazdu. Pomiędzy rzadkimi drzewami, pod koniec zjazdu można dojrzeć w dole rozległą łąkę na przełęczy Klekociny (864 m), a nad nią szczyt Jałowca. Jeszcze nieco ostrego zjazdu. Nachylenie stoku maleje i po chwili wjeżdżamy na przełęcz, która według tradycji nazwę swą wzieła od klekotu bocianów zbierających się tu przed odlotem na południe. Przez przełęcz przechodzi gruntowa droga z Bystrej do Zawoi Wełczy. Według dawnych planów przełęcz miała być wykorzystana do przeprowadzenia kolejnego odcinka tzw. Szosy Karpackiej, która miała przebiegać przez całe polskie Karpaty najbliżej jak to tylko możliwe ich głównego grzbietu.

Poniżej przełęczy możemy odwiedzić Zygmuntówkę, prywatne schronisko czynne (o czym zawiadamia powiewająca na maszcie obok budynku biało-czerwona flaga) codziennie w okresie letnich wakacji i zimowych ferii, a w pozostałych porach roku w weekendy.

Przed nami ostatni już fragment trasy wokół Babiej Góry. Z przełęczy Klekociny zjeżdżamy do Zawoi. Z serpentyn w górnej części zjazdu widzimy przez chwilę przeciwległe pasmo Polic. Dalej widoki zostają zasłonięte przez drzewa, a kolejne serpentyny dość szerokiej lecz bardzo kamienistej drogi szybko sprowadzają nas w dolinę potoku Wełczówka do pierwszych zabudowań Zawoi Wełczy. Tu kamienista nawierzchnia przechodzi w asfalt a za ostatnim przystankiem autobusowym nieco się poszerza. Po dalszych pięciu kilometrach docieramy do miejsca, w którym już byliśmy. To droga główna z Makowa Podhalańskiego na przełęcz Lipnicką. W tym miejscu zamyka się pętla trasy wokół całego masywu Babiej Góry. Stąd kierując się w lewo możemy jeszcze zjechać w dół by po 16 km dojechać znów do Makowa Podhalańskiego, w którym rozpoczynaliśmy naszą podróż rowerem dokoła Babiej Góry.

Długość opisanej trasy około 85 km, z czego po stronie słowackiej około 22 km.



Galeria z naszych wypadów na Słowację, Węgry czy polskie góry